Wczoraj wieczorem dziewczyny urzadzily mi prawdziwa niespodzianke i wspanialy wieczor. Mialam tzn wieczor panienski. Najpierw poszlysmy na kolacje do restauracji Buon Giorno, wloskiej restauracji na 17th Ave. Wiedzialam, ze bedzie nas wiecej ale nie spodziewalam sie, ze przyjdzie az tyle dziewczyn: Marta, Eva, Zofia, Marie-Helen, Tomoko, Janice, Darby, Kinu, Racquel, Melanie.
Po pysznej kolacja Marta nalegala na dyskoteke ale w koncu zdecydowalysmy sie pojsc do dyskoteki ze striptizem Boudoir Rouge. Strasznie sie opieralam, ale co za szalone doswiadczenie to bylo, i chyba nie zalujemy bo ciekawosc zostala zaspokojona i juz do konca zycia nie bedzie nas tam ciagnelo. Ubawilysmy sie co niemiara. Przede wszystkim, ze wygladalysmy tam bardzo normalnie w naszych skromnych sweterkach, jeansach i okularach na nosie. Ja mialam zalozone takie smieszne buty z futerkiem. Podczas gdy w dyskotece oprocz dziewczyn i mezczyzn tanczacych na rurkach widzialysmy dziewczyny wchodzace do baru w samych majteczkach i stanikach, z torbka przewieszona przez ramie.
Do domu wrocilam ok 10.30. Marta sie smieje, ze troche wczesnie jak na wieczor panienski, ale widocznie sie starzejemy.
Dostalam certifikat do Victoria Secret i kwiaty od Kacperka. Naprawde niezapomniany wieczor.
A dzisiaj nareszcie pada snieg.... drogi sa pewnie nieprzejezdne. Nigdzie nie pojechalismy bo pewnie w gorach duze zagrozenie lawinowe oraz slaba widocznosc. Przyda nam sie taki leniwy dzien w domu. Ukladam zdjecia, robie pranie, nadrabiam zaleglosci w czytaniu.
No comments:
Post a Comment